Morze

Niemłody szkutnik siedział na krześle przy swoim biurku, na którym leżały tony papierów. Na każdym arkuszu narysowana i opisana była jakaś część statku. Wszystkie wymiary były dokładnie oznaczone. W takim zawodzie nie może być mowy o pomyłce gdyż każda z nich jest bardzo kosztowna. Zgarbiony starzec wykreślał kolejną linię gdy nagle ktoś załomotał do drzwi. Zląkł się tego, jak zawsze.

- Proszę! – powiedział głośno

Do pokoju wszedł młodzieniec ubrany w przewiewną koszulkę i krótkie spodnie. Na jego głowie sterczał słomiany kapelusz. Uśmiechał się lekko kącikiem ust.

- Dzień dobry! – powiedział energicznie
- Dobry, dobry – odrzekł nieco mniej energicznie starzec
- Chciałbym kupić łódź
- Nie wyglądasz mi na kogoś kogo może być stać na łódź młodzieńcze

Axon spojrzał na niego miażdżąco.

- Zdaje się, że pańskim interesem jest budowanie i wycenianie łodzi, a nie orzekanie o statusie majątkowym swoich potencjalnych klientów.

Szkutnik chciał się jakoś odgryźć ale doszedł do wniosku, że może to mieć negatywny wpływ na przebieg szykującej się transakcji. Wstal zza biurka i podszedł do drzwi prowadzących do stoczni.

- Jaką potrzebuje pan łódź? -zapytał patrząc przez okno
- Własną – zachichotał młodzieniec. Szkutnik się lekko zirytował, ale nie dał tego po sobie poznać
- Chodziło mi raczej o wielkość i przeznaczenie.
- Jestem rybakiem
- Widzisz pan tę łódź zacumowaną na pierwszym stanowisku? – wskazał palcem łódź za oknem. Axon podszedł do niego i zerknął.
- Widzę
- Taki rozmiar odpowiada?
- Myślę, że może być. Chcę się jej przyjrzeć z bliska.
- Proszę bardzo – powiedział starzec i ruszył do drzwi. Rybak poszedł za nim.

Oglądanie łodzi trwało chwilę. Podstawowym atutem łodzi okazała się wielkość ładowni. Mimo iż łódź wyglądala na niewielką, ładownia była zaskakująco duża. To dość istotne jeśli miałbytam przechowywać sieci i wędki.

- Ile kosztuje?
- Jedyne czterdzieści tysięcy monet – odrzekł szkutnik z nieprzyjemnym uśmiechem

Axon już wcześniej przygotował sobie czek na odpowiednią sumę. Wiedział ile kosztują takie łodzie ponieważ wypytał się wcześniej znajomych rybaków, którzy już takie kupili. Poinformowali go także o tym, na co zwrócić szczególną uwagę podczas oglądania łajby przed zakupem. Rybak pracował długie miesiące dzień w dzień aby uzbierać odpowiednia kwotę, ale znajomi wędkarze zapewniali go ze takie coś bardzo się opłaca. Dodatkową zaletą łowienia na łodzi był fakt, ze aligatory do niej nie podpływały. Po prostu się bały. Pomijając fakt, że na pełnym morzu po prostu rzadziej się je spotykało.

Rybak wyjął z plecaka czek na czterdzieści tysięcy złotych monet i pomachał nim przed oczami starca ku ogromnemu zdziwieniu tego drugiego. Szkutnik wzruszył lekko ramionami i ruszył w kierunku swojego “biura” w celu dokonania transakcji i przekazania aktu własności łodzi. Axon ruszył za nim.

Po dokonaniu transakcji załadował swoje wędki na łajbę i nie tracąc więcej czasu ruszył na pełne morze by złowić jak najwiecej ryb. Niestety przez kupno łodzi był całkiem bez pieniędzy. Miał ze sobą niemały zapas jedzenia, które sam sobie przyrządził w ogólnodostępnej kuchni portowej.

Następnych kilka dni postanowił spędzić na morzu zajmując się jedynie łowieniem.

Napisz komentarz